Nie znałem alfabetu-przyznaję się😂
Kilka lat temu, gdy szukałem swojej drogi do opanowania języka angielskiego.
Postanowiłem zapisać się do szkoły językowej🤔
Z ogromną dawką pewności wrzucono mnie do grupy A2🤷
2 miesiące później coś mi nie grało, poczucie ograniczenia i brak rozwoju rozrywały mnie od środka 😔
Pewnym krokiem udałem się do gabinetu właścicielki szkoły i zgłosiłem swoje spostrzeżenia i zażalenia 😁
Usiedliśmy i jak rasowi speakerzy zaczęliśmy rozmawiać-oczywiście po angielsku 🇬🇧
Pytanie po pytaniu doszliśmy do wniosków, że mam fajny zasób słów, super akcent, szybko się uczę, same ohhh i ahhh, ale …….
No właśnie😂
W pewnym momencie lektorka poprosiła mnie o przeliterowanie mojego nazwiska 😂
Dłonie zaczęły się pocić, a w głowie brakowało tego co jest podstawą w przedszkolu i 1 klasie szkoły podstawowej 😂
Dzisiaj przypominam sobie tamtą sytuację i śmieję się.
To kolejna lekcja, która dała mi wiedzę i wcale nie nauczyła mnie tego, żeby od pierwszej lekcji tłuc alfabet z uczniami/uczennicami 😅
Można brzmieć super, wymawiać poprawnie (nie perfekcyjnie) bez znajomości alfabetu 🔥
Każde wypowiedziane zdanie w języku obcym ma większą wartość niż uczenie się rzeczy, które prędzej czy później i tak same przyjdą😉
Język obcy to brzmienie, rytm, melodia jak w brazylijskiej muzyce na bębnach 🥁
Tego brzmienia uczysz się przez kontakt, a nie wkuwanie literek z alfabetu i śpiewanie A, B, C, D, E……👻👻

